Wiele kobiet rezygnuje z podkreślania ust kolorową szminką. Dlaczego? Bo pomadki bardzo szybko po nałożeniu rozmazują się, ścierają i nie wyglądają już tak efektownie. Wygodniej jest nam pomalować usta bezbarwnym błyszczkiem lub pomadką ochronną i nie martwić się stanem w jakim jest nasz makijaż.

Dziś udowodnię, że krwistoczerwone usta nie są zarezerwowane dla aktorek czy modelek i że można cieszyć się nimi dłużej, bez konieczności zerkania co pięć minut w lusterko.

Zasada numer jeden – zanim pomalujesz usta, musisz je odpowiednio do tego przygotować! Jak to zrobić? Po pierwsze – regularnie wykonuj peeling ust. Wiele z Was zapomina o tej niezwykle ważnej czynności. Dzięki peelingowi pozbywamy się suchych skórek, które po pomalowaniu są jeszcze bardziej widoczne, a my nie wyglądamy korzystnie. Na rynku dostępne są różne rodzaje peelingów do ust – w balsamach lub pomadkach. Niekoniecznie musisz jednak inwestować w tego typy produkty. Wystarczy połączyć miód i cukier i delikatnie masować usta. Taką mieszankę możemy potem zjeść – przyjemne z pożytecznym 🙂

Druga metoda to pocieranie ust oczyszczoną szczoteczką do ust – taki masaż spowoduje, że nasze usta będą niesamowicie miękkie i gładkie.

Należy również pamiętać o odpowiednim nawilżaniu. Skóra ust nie może być sucha! Dlatego codzienne nakładanie niewielkiej ilości nawilżającego balsamu czy kremu do ust to absolutny obowiązek.

Kolejny krok, którego nie możemy pominąć to baza pod makijaż. Kiedy uprzednio nałożony balsam się wchłonie, nakładamy bazę pod kolor. Może to być odrobina podkładu lub korektora.

Następnie aplikujemy puder- jego niewielka ilość sprawi, że pomadka będzie o wiele bardziej trwała.

Na tak przygotowane usta możemy już nałożyć swoją ulubioną pomadkę w każdym, nawet bardzo intensywnym kolorze.

Nie należy też zapominać o tym, by po pomalowaniu ust delikatnie przycisnąć do nich chusteczkę. Można również delikatnie posypać je transparentnym pudrem.

Zuzanna Dudko

www.zuzkapisze.pl